Posty oznaczone jako ‘school’

h1

The dog.

Styczeń 31, 2010

Piszę tylko dlatego, że przypomniała mi się jedna zabawna scenka z czasów liceum.

Koleżanka co kilka dni męczyła mnie swoimi zachwytami na temat mojego psa. Aż któregoś dnia nagminnie przekonywała mnie, żebym go przyniosła do szkoły…

Czasami mam wrażenie, że niektórzy ludzie nie znają granic zdrowego rozsądku.

h1

Paranoicznie.

Marzec 9, 2009

Jestem dosc zniesmaczona ( w wolnym tłumaczeniu niedosłownym disappointed, utworzone w 1 klasie lo na jezyku ang. nijak sie ma do rozczarowania ), całokształtem mojej szkolnej nauki języka francuskiego.

Nie ja to sobie wybralam, wiec narzekac moge, o.

Język jak język, ani prosty ani trudny. Jednak osoba uczaca go, tak perfidnie działa mi na nerwy, ze czasami (mimo mojej melancholijnosci i nieruchomosci) mam ochote wstac, pieprznadz drzwiami i isc na oranzade.

Nie jestem złą osoba, nie przeszkadzam na tych lekcjach. Czasami cos zrozumiem z tej paplaniny a czasami nie.

Wiem, ze mojej klasie na tym jezyku nie zalezy, no ale ludzie… w pazdzierniku pojdziemy na studia (przynajmniej czesc) i tam wybierzemy znow dodatkowy jezyk. I co teraz? po 3 latach niemieckiego, nie pamietam wiekszosci rzeczy, chociaz czasami cos tam nabazgrze, po 3 latach francuskiego to ja juz nie umiem odroznic futur od passe.  Kolejny raz wybiore jezyk, ktory tez pewnie bedzie uczony olewajaco i kolejny raz bede sie meczyc.

Ah…

A jak przebiegala dzisiejsza lekcja??

Co 2 minuty “Cicho, bo ja naprawde nie mam czasu, musimy sie z tym wyrobic w 30 min, ja juz do tego nie bede wracac, bedziecie sie musieli sami tego uczyc i nadrabiac, mnie to nie interesuje…. ” bla, bla, bla co kilka minut.

I tak nie dowiedzialam sie jak zamienic strone bierna na czynna i odwrotnie. Wydaje mi sie, ze nie skumalo tego 99% klasy. Bo jednak jest jedna osoba, ktora te lekcje akceptuje i ktora zda mature z tego szlachetnego i romantycznego jezyka.

Żabi skrzek.

Czekam tylko, az zaczne sie uczyc hiszpanskiego i ile z tego wyniose. : )
Edukacje angielskiego w szkole zakonczylam na gimnazjum. Od tamtej pory tylko nauka domowa. Gdyby nie to, to do dzis pewnie nie umialabym odmienic czasownika be.

Języki językami, ale naucz tu kogos, kto poprawnie nie umie mowic po polsku, jezyka obcego.

Powodzenia.

h1

“dzis jeszcze Ty wycofac sie mozesz…”

Luty 3, 2009

Znow ta sama pustka.

Siadam, wlaczam komputer, lacze sie z internetem, wlaczam przegladarke, wpisuje www.wordpress.com, klikam new post…. i koniec.

Nie mam pojecia co napisac. Siedze tak po kilka godzin i zastanawiam sie, co jest wazne. Co umiescic w nowym poscie.

To taka niemoc, napelnia moja glowe i daje poczucie bezradnosci. Nie chce mnie puscic, bo wie, ze jestem slaba.

Jak zwalczyc taka niemoc? Potrzebna jest jakas odmiana, zmiana otoczenia, sytuacji, jakis silny naplyw emocji.

Taaak, emoocje.

W sumie nie dziwie sie sobie. Nie mam juz geografi (ktora jest znienawidzonym przedmiotem w mojej szkole, kazdy boi sie wejsc do sali, bo zaraz zostanie zlinczowany przez nauczycielke) biologi, rownie stresujacej…. w ogole nie mam stresujacych przedmiotow juz. I tak smutno, ide do szkoly na 9, mam 3 lekcje, wracam przed 12…

Tak jak dzisiaj  - podstawy przedsiebiorczosci, polski i wychowawcza. To jest tryb stresujacy ? Zero przezyc, zero emocji.

No chyba ze w czwartek na francuskim… klasowka z czasu imparfait. Jak ja nawet nie wiem jak sie po francusku przestawic. Taka historia.

Teraz juz wiem, czemu mam taka niemoc. Jednak szkola dodaje emocji w moich pracach, dodaje takiej nutki stresu wieczorem, kiedy to przypominam sobie ze na drugi dzien ma byc sprawdzian…

Matura? Nie stresujesz mnie. Zaczniesz mnie stresowac dopiero w kwietniu.

Zestreesuuj mnie.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.